Doctor Who nie żyje? O tym, jakie kłody Russell T Davies rzucił następcy pod nogi
Clever Boy wylicza największe niedopowiedzenia, otwarte wątki i problemy, z którymi Doctor Who zostawił showrunner Russell T Davies.
Clever Boy wylicza największe niedopowiedzenia, otwarte wątki i problemy, z którymi Doctor Who zostawił showrunner Russell T Davies.
Ostatnio objaśniliśmy wam pokrótce stałość i płynność czasu w Doctor Who, a dziś czas na opowieść o paradoksach czasowych.
Wiele osób uwielbia Silence in the Library/Forest of the Dead, ale dziś chcemy spojrzeć na nie z nietypowej perspektywy.
Fanowską rzeczą jest marzyć i gdybać. Z okazji 57 rocznicy emisji pierwszego odcinka Doctor Who dzielimy się naszymi pomysłami na doktorowe historie.
Trzynasta Doktor siedzi za sterami TARDIS już od dwóch serii, czas więc przyjrzeć się jej towarzyszom. Na pierwszy ogień – Ryan Sinclair.
Coś czai się w mroku. Podchodzi, gdy nie patrzysz. Kiedy tylko odwrócisz wzrok, przyjdzie, by odebrać ci życie. Nie, nie zabić. Odesłać w inny czas. Tracisz wszystko, co miałeś – rodzinę, przyjaciół, świat, w którym żyłeś. Musisz zaczynać od nowa w zupełnie innych realiach.
W części drugiej naszego eseju pisaliśmy o wibbly-wobbly, timey-wimey, dziś zaś bierzemy na tapet stałość i płynność czwartego wymiaru w Doctor Who.
W 11 serii miała się pojawić reprezentacja osób LGBTQIAP+. Faktycznie – takie postacie się pojawiły. Ale realizacji można wiele zarzucić.
W pierwszej części niniejszego eseju wprowadziliśmy was w ogólny zarys czasu w fantastyce oraz w tematykę mimesis, baśni, utopii i snu w Doctor Who. Dziś zaś opowiemy wam o czaso-maso.
Doctor Who to ciekawy serial. Można by snuć długie opowieści o tym dlaczego konkretnie, ale dziś chcemy skupić się na jednym aspekcie.
Jak funkcjonuje czas w Doctor Who? Postaramy się wam o tym opowiedzieć w serii kolejnych esejów – przede wszystkim w oparciu o New Who. Uwaga na spoilery.
Dwunasty Doktor ma stałą, nieodłączną towarzyszkę: Śmierć. Musi nauczyć się żyć, by móc pozwolić jej odejść.
Doctor Who straszy często i robi to dobrze. Z okazji Halloween zapraszam do subiektywnego zestawienia najbardziej przerażających scen i pomysłów.