Sztuka z Ncutim Gatwą, powieści nominowane do Zajdla, Timeless Film Festival Warsaw – w kwietniu udało nam się obejrzeć i przeczytać (a także pograć!) sporo ciekawych rzeczy. Co nas zachwyciło, a co rozczarowało? Zapraszamy do lektury podsumowania.
ZACHWYTY
Maggor: Niedawno do polskich kin (po prawie 4 latach od premiery) trafiło anime Inu-Oh. To historia tancerza obłożonego klątwą i niewidomego muzyka, kapłana biwy (tradycyjnego instrumentu podobnego do lutni bądź ud). Trochę fikcji historycznej, trochę komediodramatu, trochę tragedii, a przede wszystkim dużo muzyki i tańca. Ciekawi też konwencja filmu: mimo że trupa muzyczna głównych bohaterów wykorzystuje tradycyjne instrumenty i taniec noh, to twórcy zdecydowali się utrzymać film w temacie rock opery, a same występy nie odbiegają znacząco od koncertów kapel glam metalowych.
Perła: W kwietniu zaczęłam oglądać anime Monster na podstawie mangi Naokiego Urasawy o tym samym tytule. Jestem już prawie przy końcówce i nie mogę się doczekać, żeby dowiedzieć się, jak to wszystko się rozwiąże, jak te wszystkie elementy ułożą się w całość. Seria opowiada o wybitnym neurochirurgu, który ściga seryjnego mordercę. Nie jest to jednak typowa opowieść sensacyjna, a coś znacznie większego. Jest to historia bardzo mądra i ludzka, pełna nadziei, mimo roztaczającego się wokół mroku, o dobroci, o więziach z innymi ludźmi, o chęci ich chronienia. Bardzo polecam.
Tha Apothecary Diaries wciąż trzyma poziom. Nastąpiło drobne przesunięcie w relacji Jinshiego i naszej zielarki, i ogląda się to z przyjemnością. Ostatni odcinek, który wyszedł zakończył się zwrotem akcji. Jestem ciekawa, co dalej.
Kryś: Kwiecień czytelniczo upłynął mi pod znakiem Zewu Zajdla. W tym roku nominowane powieści stoją na naprawdę wysokim poziomie. Czeluść Anny Kańtoch zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Powieść tworzą dwa przeplatające się wątki – pierwszy, dziejący się w teraźniejszości, opisuje historię bohaterki mającej problemy z pamięcią, a drugi dotyczy tajemniczego wydarzenia z jej przeszłości. Książka jest napisana przepięknym językiem, wzrusza, zaskakuje i zostawia czytelnika z niezłym mętlikiem w głowie. Przyznam, że aby zrozumieć, co dokładnie się wydarzyło, potrzebowałam pomocy bardziej uważnej czytelniczki :). Aby nie spojlerować napiszę tylko, że wydarzenia układają się w końcu w bardzo satysfakcjonującą całość.
Kolejną świetną pozycją z Zajdlowych nominacji są Dzieci jednej pajęczycy Olgi Niziołek. Książka opisuje świat, w którym panuje katastrofa klimatyczna – brakuje wody, zwykli ludzie starają się przetrwać, a politycy wprowadzają działania mające pozornie poprawić sytuację, tak naprawdę dbając tylko o swoje interesy. Brzmi to niestety niepokojąco realistycznie, choć w powieści nie brakuje też elementów fantastycznych i mistycznych.

Ginny N.: Finał trzeciego sezonu Yellowjackets nie bierze jeńców. Cały ten sezon był bardzo dobry i mocny, ale to co się wydarzyło w finale i jak nam ustawia w kontekście pierwsze dwa jest po prostu mistrzowskie. Zdecydowanie muszę wrócić do pierwszego sezonu i obejrzeć go pod kątem tego jak skończył się sezon trzeci.
Redakcyjnie wybrałeśmy się na sztukę NT Live Importance of Being Earnest z Ncutim Gatwą, na podstawie dramatu Oscara Wilde’a. Osobiście nie miałem pojęcia, czym ta historia będzie – widziałem tylko parę kadrów na Tumblrze, które były tak samo podpowiedzią, jak i zagmatwaniem. Przede wszystkim jednak bawiłem się wyśmienicie. Może skróciłbym pierwszą scenę w ogrodzie, ale poza tym bardzo cieszę się, że się na tę sztukę wybraliśmy. Przypomniało mi to, jak bardzo lubię chodzić do teatru. A do tego, choć było to przedstawienie wyświetlane w kinie miałem poczucie, że tak naprawdę siedzę w Londynie na widowni teatralnej, co jest dziwnym, konfundującym, ale jednocześnie pozytywnym odczuciem.
Wspomnieć należy o nowej serii Doctor Who, z której redakcyjne wrażenia publikujemy co tydzień. Pierwsze trzy odcinki zaczynają mocno, wprowadzając nową towarzyszkę – Varada Sethu radzi sobie wyśmienicie, a Belindę bardzo łatwo polubić. Ale przede wszystkim: THE WELL! D: Co to był za w s p a n i a ł y odcinek. Panteon jest ciekawym pomysłem i ja się na każdy jego powrót cieszę, ale to co RTD i Sharma Angel-Walfall zrobili w The Well to jest rzecz tak osobna… Zdziwię się, jeśli ten odcinek nie trafi na listę najlepszych z najlepszych.
Pod koniec miesiąca zagrałem w dwie nowe gry (dzięki Maggor <3). W Cat Cafe Manager wracamy do małego miasteczka po śmierci naszej babci i tak jak ona otwieramy kocią kawiarnię. Gra jest urocza, queerowa i antykapitalistyczna. A co najlepsze, gdy już pokonamy wielką złą korporację, możemy dalej grać i rozwijać naszą kawiarenkę. Jedyne moje ale, to że dzień w grze leci bardzo szybko – osobiście trochę zwolniłbym to tempo.
Z kolei w Bear & Breakfast wcielamy się w niedźwiedzia brunatnego Hanka, w którego lesie pojawia się dziwny metalowy rekin, namawiający do otwarcia biznesu turystycznego i zbudowania sieci moteli/hoteli. Za co Hank się zabiera zachęcony przez przyjaciół. Tak więc budujemy hotele, przyjmujemy gości, którze lepiej jakoś oszukać, że nie jesteśmy wcale niedźwiedziem (ludzkie ubranie pomoże!), poznajemy inne zwierzęta i ludzi, którzy żyją w okolicy i pomagają nam na różne sposoby rozwinąć nasz biznes oraz sami tę okolicę poznajemy. Ogólnie to bardzo przyjemna, wciągająca gra. Z wad wymieniłbym sam początek, który sugeruje trochę coś innego i fakt, że na wstępie dostajemy dwójkę przyjaciół Hanka, którzy razem z nim zaczynają przygodę, ale kiedy przychodzi do właściwej rozgrywki, oboje wracają do domu Hanka i jego mamy, i już właściwie nic w grze nie robią. Wolałbym, żeby jednak mieli tu jakąś większą rolę pomocniczą. Niemniej wciąż bardzo polecam grę i sam na pewno spędzę w niej jeszcze sporo czasu.
Lady Kristina: W kwietniu na ekrany powróciło Doctor Who i muszę przyznać, że nowa seria podoba mi się jeszcze bardziej niż poprzednia 🙂 Belinda jest zupełnie inną towarzyszką niż Ruby, jej relacja z Doktorem też wygląda inaczej, ale wciągnęłam się bardzo szybko i czekam na więcej.
Ostatnio wciągnęłam się też w Wyjętych spod prawa, serial opowiadający o bardzo zróżnicowanej grupie ludzi, którzy razem wykonują prace społeczne, co w nieoczekiwany sposób ich zbliża. Mamy tu mieszankę balansowania na granicy prawa, dużej porcji komedii, ale doprawione przede wszystkim sporą dawką wholesome relacji ludzi, którzy mimo różnic (a może i dzięki nim) są w stanie wiele się od siebie nauczyć.
ZASKOCZENIA
DemonBiblioteczny: Kwiecień upłynął mi mocno pod znakiem „wracam do starych pasji” i tak po kilku latach przerwy zanurzyłam się w świat azjatyckich dram (tych seriali, nie mniej lub bardziej kontrowersyjnych przepychanek). Już samo to, jak skoczyła jakość mnie zaskoczyło – pamiętam czasy, gdy aktorstwo jak i fabuła były na poziomie meksykańskiej telenoweli pokroju Esmeraldy. Ponadto udało mi się dorwać dwie naprawdę świetne produkcje jedna po drugiej – o obu chyba też było dosyć głośno, ale możliwe, że to tylko moja bańka i algorytmy. Pierwsza z nich to Dobra robota – koreański serial obyczajowy. Opowiada historię dwóch pokoleń rodziny z Jeju na przestrzeni mniej więcej siedemdziesięciu lat. Kupiło mnie to tym, że mamy do czynienia z życiem dniem po dniu na tle kluczowych przemian politycznych i gospodarczych, a wszystko to bez patosu i dramatyzmu. Ot, życie toczy się dalej niezależnie od wszystkiego, bo nie ma innego wyjścia.
Drugą dramą było Na ostrzu skalpela, opowiadająca o skomplikowanej relacji byłej neurochirurżki i profesora odpowiedzialnego za zrujnowanie jej kariery jako lekarki. Serial jest trochę nierówny i czasem pozwala sobie leniwe rozwiązania, ale trzyma w napięciu niemal do samego końca i broni się aktorsko. Poza tym znajduje się miejsce na śliczne pieski.
ROZCZAROWANIA
DemonBiblioteczny: Nie wiem, na ile mogę to nazwać pełnoprawny rozczarowaniem, bo nie mogę powiedzieć, żeby Rzeczy, których nie wyrzuciłem Marcina Wichy były złe. Chyba po prostu forma eseju nie jest tą, która by mi odpowiadała. Całość czytało się naprawdę dobrze, ale postać autora w żaden sposób nie była mi bliska i zapewne, gdyby nie spotkania klubu książki, nigdy bym po jego utwory nie sięgnęła. Być może przez ten brak relacji nawet na poziomie fan-pisarz, nie obeszły mnie historie z życia Wichy i jego relacji z rodziną. Ot, czasem uśmiechnęłam się do czegoś, co było mi znajome, ale większość lektury czułam się, jakbym słuchała historii życia jakiejś osoby, z którą przyszło mi dzielić przedział w pociągu.
WARTO WSPOMNIEĆ
Lady Kristina: W tym miesiącu zaliczyłam nieco więcej niż zwykle wizyt w kinie dzięki Timeless Film Festival Warsaw, w ramach którego w warszawskich kinach można było obejrzeć wiele mniej bądź bardziej znanych filmów, które można uznać za ponadczasowe. Podczas tej edycji byłam na seansach takich filmów jak Lśnienie, Dzień świstaka, Mulholland Drive, a także Monty Python i Święty Graal. Kolejna edycja została już potwierdzona, więc wiem już, że planuję się wybrać.
WYDARZYŁO SIĘ NA WHOSOME
W kwietniu zajmowała nas głównie nowa seria Doctor Who, ale znalazło się też miejsce na recenzję Wzgardy Pauliny Hendel, którą popełniło DemonBiblioteczny.
Wydarzyło się w świecie Doctor Who.
W kwietniu miała miejsce premiera 15 serii (2 sezonu) Doctor Who. Do tej pory ukazały się ukazały się pierwsze trzy odcinki – wrażenia redakcji znajdziecie tutaj: The Robot Revolution, Lux i The Well. Więcej o nowej serii, wliczając informacje o dotychczasowych i nowych odcinkach, można przeczytać tutaj.
Od niedawna na oficjalnym kanale Doctor Who na YouTube dostępny jest serial dokumentalny Doctor Who: Unleashed, gdzie możemy zaglądać za kulisy poszczególnych odcinków ostatnich serii. Kolejne odcinki ukazują się w soboty o 10 rano.
W wieku 90 lat zmarła Jean Marsh, która w Doctor Who grała Sarę Kingdom, towarzyszkę Pierwszego Doktora w odcinku The Daleks’ Master Plan, a poza tym gościnnie wystąpiła jako księżniczka Joanna w The Crusade oraz Morgana w Battlefield. Poza Doctor Who była znana głównie z serialu Upstairs, Downstairs, który ponadto współtworzyła. Zagrała też w takich filmach jak Willow, Kleopatra, Orzeł wylądował czy Szał. Gościnnie wystąpiła też w jednym odcinku oryginalnej Strefy mroku.
A jak wam popkulturowo minął kwiecień? Podzielcie się tym na naszym Facebooku, Bluesky lub w grupie Polifonia Fantastyczna!

Wspólny profil redakcji Whosome.pl. Podpisujemy nim zbiorcze teksty, tłumaczenia, analizy i dyskusje.






