„Igor, jaki jeft, każd_ widzi”
słynne überwaldzkie powiedzenie
Igor – brzydki sługa brzydkiego pana (lub pani), wymyślony na potrzeby filmowego horroru gotyckiego. Po pratchettowsku przekształcony w Świecie Dysku: członek überwaldzkiego klanu Igorów. Zgarbiony, pozszywany z różnych części, kulawy i sepleniący, zawsze gdzieś w tle; powykrzywiany kompas moralny opowieści.
Jak pisać postaci niejednoznaczne moralnie, a jednocześnie wyraziste i barwne, z którymi czytelnik_ będzie sympatyzować, o których będzie chciał_ czytać[1]? Znajdziemy wiele sposobów w Świecie Dysku i znajdziemy wiele poza nim. Żadnego nie można określić jedynym właściwym. Ot, niektóre z nich (jak Igory i Igoriny właśnie), to całkiem intrygujące przypadki, które nie tylko nieśmiało przekraczają utarte schematy postaciowania, lecz śmiało poza nie przechodzą.
Są wampir_, wilkołak_ i twórc_ potworów i są ci, którzy im służą. Familiar_, najemc_, Igor_. Te pierwsze, z samej swej natury złe – choć mogą przeciwko tej naturze wystąpić. Te drugie służbę złu wybierające.
Igory służą złu, ale, w przeciwieństwie do swoich filmowych pierwowzorów, są w tej służbie kompetentne. Pan_ wymyśla co zrobić, Igory opracowują jak to zrobić. Pan_ ma pomysły, one ciężko pracują. I otwarcie okazują swą dumę z tej pracy, która przecież niesie chaos i zniszczenie. Nie pytają, czy coś jest dobre, czy złe, nad tym zastanowi się ich pan_. Wiedzą jednak doskonale, kiedy należy zgarnąć podręczną torbę i uciekać – zanim wściekły tłum z widłami najdzie siedzibę zła. Pan_ przyjmuje całą złą chwałę za „swoje” wynalazki, Igor_ znika w tle.
Czasami Igor_ odchodzi, bo je_ pan_ okazuje się zbyt monstrualn_, czasami przywoła poprzedniego pana, by postawił do pionu nowomodnych pan_. Kiedy indziej Igor_ służyły Złemu Imperatorowi – choć tu akurat nie wiemy, czy bez słowa skargi i na ile było w tym ich własnej woli. O czasach Złego Imperium w ogóle wiemy malutko. Zbyt mało, by wiedzieć jakie były tamte, historyczne Igory i dlaczego pozostawały w służbie.
Służba złu to jednak nie wszystko. Można by Igory w tym bąblu zamknąć, zostawić z ich niemoralną, wysoką etyką zawodową, ze „śmiesznym” seplenieniem i komediowym timingiem. Terry Pratchett jednak się tu nie zatrzymuje.
Za łagodniejszą stroną igorowania, trochę stereotypowo, można uznać Igoriny[2]. Mniej seplenią, nie służą złym pan_om, wszystkie mają być piękne. Niektóre prowadzą pośrednictwo najmu Igorów. Inne, po pratchettowsku, przełamują stereotypowe role przypisane ich płci. Istnieją więc Igoriny chirurżki, ukrywające swą płeć, by móc pokazać, jak dobrze sobie radzą w zawodzie. Istnieją także Igoriny pracujące otwarcie, w nowym szpitalu Lady Sybil. A gdyby dane było nam więcej Świata Dysku, być może pojawiłyby się też Igoriny u złych państwa, poruszające się w innych niż chirurgia specjalizacjach.
Igory mają swoje zajawki, coś, co dany Igor szczególnie lubi robić. Poza tym jednak każdy Igor jest chirurgiem i specem od przeszczepów. Te wszystkie szwy noszą od praktykowania, wymiany części ciała między sobą: po zmarłych członkach klanu i wdzięcznych zwykłych ludziach. Igory służą złym państwu. Ale i: Igory leczą wszystkich bez dyskryminacji.
Igor_ poda ci pomocną dłoń w potrzebie. Lecz nie zapominaj, że: „Jak fobie pofcielif, tak fię wyfpif”. Tam, gdzie z pomocą nie dotrze wiedźma, tam dotrze Igor_. Wiedźma nie wymaga zapłaty, stanowi tylko przekaźnik dóbr od jednych potrzebujących do innych. Igor_ nie wymaga zapłaty per se. Lecz gdy osoba, której pomógł/pomogła, umrze[3], Igor_ wróci, by zabrać te części ciała, które przydadzą się innym potrzebującym. A jeśli rodzina odmówi, żadne z Igorów nie zawita więcej do jej wioski. Jeśli Igor_ jest niechcian_, nie trzeba im tego powtarzać.
Można pytać, czy Igor_y to postacie dobre, czy złe, ale to nie jest właściwy rodzaj pytania. Wiedzą, komu służą, co dla swych pan_ robią. Nie ma w nich wewnętrznej sprzeczności między tym, dla kogo pracują, a tym, co robią dla zwykłych ludzi (zawsze gotowe pomóc). A gdy pojawiają się w kadrze, można poczuć, że wszystko będzie dobrze. Zwłaszcza wtedy, gdy razem z głównymi postaciami wkraczamy w paszczę zła.
O Igorach wiemy tyle, że są skomplikowane.
[1] Czytać, oglądać, słuchać.
[2] Łagodniejszą przynajmniej dopóki nie pojawiają się osobiście w kadrze.
[3] Bez związku z pomocą Igor_. Igor_ leczy, życie toczy się dalej.
Człowiek wychowany przez książki. Redaktor, korektor, autor (niekoniecznie w tej kolejności). W ramach Grupy Wydawniczej Alpaka tworzą absurdystyczny zin Mlem! z lekką fantastyką. Wydał także antologię Cały człowiek – zbiór fantastycznych opowiadań i prac graficznych o niepełnosprawności i neuroróżnorodności. Czytają fantastykę, piszą fantastykę i piszą o fantastyce. Kochają Świat Dysku, który bardzo mocno ukształtował ich jako człowieka i wciąż jest dla nich drogowskazem do bycia lepszą osobą.
Zaimki: my/oni, on/jego






