Tilly w technikolorze opowiada o dwójce nieneurotypowych nastolatków, którzy zaczynają staż w tej samej firmie, zajmującej się sprzedażą lakierów do paznokci. Tilly dostała się, ponieważ szefową przedsięwzięcia jest jej siostra, Oliver natomiast zna się na kolorach i fotografii, a poza tym prowadzi popularny profil na Instagramie. Idealny kandydat! Tilly jest modelką lakierów (później nie tylko, ponieważ zaczyna coraz bardziej się angażować), a Oliver robi jej zdjęcia i je obrabia. Wakacje spędzają na podróżowaniu po całej Europie, pracy, a także poznawaniu siebie nawzajem.
Na początku Tilly i Oliver mają problem ze znalezieniem wspólnego języka. Nie potrafią zrozumieć siebie nawzajem, często źle odczytują swoje zamiary i intencje. Mają różne sposoby na komunikowanie się ze światem – Tilly jest gadułą i wszędzie jej pełno, a Oliver jest raczej cichy i spokojny. Nie są jednak aż takimi przeciwieństwami, jak by się mogło wydawać. Nie można też sprowadzić ich postaci do jednowymiarowych stereotypów. Tilly zdarzają się cichsze momenty i jest także pełna wątpliwości, a Oliver potrafi być wygadany, zwłaszcza gdy mówi o kolorach, swojej pasji.
Z czasem odkrywają, że wcale się aż tak nie różnią i zaczynają coraz bardziej się do siebie zbliżać. Obserwowanie rozwoju ich relacji było na początku trochę frustrujące, ale biorąc pod uwagę początkowe trudności w komunikacji, nie mogło się to rozegrać inaczej. Wiadomo jednak, do czego dąży cała opowieść. Jest to w końcu młodzieżowy romans, który nie jest jednak ani trochę sztampowy, a bardzo naturalny i wiarygodny.
Później więź dwójki bohaterów nabiera coraz większego rozpędu i dostarcza wzruszających momentów szczerości, uroczych scenek wspólnie spędzonych chwil i także takich, które wywołują szybsze bicie serca. Tilly i Oliver odnajdują w sobie zrozumienie i wsparcie, uczą się także ze sobą komunikować. Mogą rozmawiać ze sobą o trudnościach związanych z nieneurotypowością. Dostrzegają także w sobie nawzajem piękno, zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne, nawet w tym, co świat błędnie postrzega jako wadę.
Zarówno Tilly, jak i Oliver są ciekawymi postaciami, z którymi można się utożsamiać. Nie są prostymi stereotypami, które można sprowadzić do jednej cechy. Tilly jest pełna niepewności i braku wiary w siebie. Ma trudną relację z matką, która cały czas chce ją kontrolować i ma już dla niej pomysł na przyszłość. Dziewczyna chce jednak czegoś innego. Jej pasją jest pisanie i marzy o tym, by przekuć to w ścieżkę zawodową. Zaczyna prowadzić bloga i spisywać swoje myśli. Pisze między innymi o nieneurotypowości, czym dociera do innych osób z podobnymi doświadczeniami. Staje się głosem niesłyszanych.
Oliver ma przyjaciół, siostrę, z którą dobrze się dogaduje, i dwie kochające mamy. Fascynują go kolory. Prowadzi o nich konto na Instagramie. Pojawienie się Tilly wywraca jego świat do góry nogami. Zaczyna darzyć ją uczuciami, których nie rozumie. Obydwoje są młodymi ludźmi, pełnymi pasji, którą chcą podzielić się ze światem. Pasja jest ich sposobem komunikacji i otwierania się na innych.
Wiele do zaoferowania mają także postacie poboczne. Siostra Tilly, Mona, jest perfekcyjną, zimną kobietą biznesu. Z czasem razem z Tilly odkrywamy, że to tylko pozory, a na Monie ciąży duża presja. Odbudowa relacji obu sióstr jest jednym z bliższych mi wątków w całej Tilly w technikolorze. Sympatyczną postacią jest współpracowniczka Mony, Amina. Obie panie mają się ku sobie, co Tilly niejednokrotnie zauważa, rzucając mało subtelne żarty. Jest jeszcze cała gromadka postaci związanych z Oliverem – jego siostra Cubby i jej zespół, przyjaciel Marcus i jego partnerzy Micah. Cubby, Marcus i Micah są bardzo wspierający i kibicują związkowi Tilly i Olivera.
Tilly w technikolorze to bardzo sympatyczna powieść młodzieżowa z dobrą reprezentacją osób nieneurotypowych. Świetnie się przy niej bawiłam. Dostarczyła mi zarówno zabawnych, lekkich momentów, jak i tych szczerych i wzruszających. Myślę, że wiele osób odnajdzie się w doświadczeniach Tilly i Olivera.
Mazey Eddings, Tilly w technikolorze, tłum. Agnieszka Szmatoła, Czarna Owca 2024.
Dziękuję tłumaczce za egzemplarz recenzencki.
Aspirująca pisarka, która ma w swojej głowie całe mnóstwo opowieści i duży problem z przelaniem ich na papier. Mimo trudności, cały czas jednak próbuje, z różnymi efektami. Kocha oglądać kreskówki i anime, i czytać mangi i książki. Pije przy tym herbatę, najlepiej taką z miodem. Jej internetowa tożsamość wzięła się od Perły z kreskówki Steven Universe, którą do dziś uważa za jedną z swoich najulubieńszych postaci fikcyjnych, a nawet miłość swojego życia. Może brzmi to trochę przesadnie, ale historia Perły naprawdę z nią rezonowała i dodała jej otuchy w jej życiowej podróży.






