Zjava 15, organizowana przez zaprzyjaźnione z Whosome Stowarzyszenie Avangarda, odbyła się w styczniowy weekend 23-25 stycznia. Whosome ponownie objęło konwent matronatem. Jak bawi_śmy się w ten zimowy weekend?
Zjava przebiega w zimowej aurze swoistego powrotu do szkoły (konwentowej) – dlatego warto pamiętać o tym, by się na nią ciepło ubrać. I koniecznie zajrzeć do konwentowej herbaciarni. A pomiędzy kolejnymi czarkami herbaty na uczestni_ czekał pełen ciekawych paneli, prelekcji i warsztatów program. Nie zabrakło także wystawców i games roomu.
Konwent bez pośpiechu
Są konwenty, podczas których chciałoby się wielokrotnie bilokować, by zobaczyć wszystko to, co człowieka interesuje. Tegoroczna Zjava była jednak pod tym względem spokojniejsza, dawała więcej oddechu. Program oczywiście przyciągał i wart był całej poświęconej mu uwagi. Tym razem jednak poddaliśmy się zimowej powolniejszej aurze i zwiedzaliśmy konwentowe zakamarki bez pośpiechu.
Bardzo ciekawie wypadła prelekcja Róży z Avangardy o piśmie klinowym – od Ea-Nasira przez asyryjskie zaklęcia i słabowitego króla, którego syn cenił sobie pismo, mimo że nie było to coś, czego oczekiwano w tamtym okresie i kraju od jego władców. Samego historycznego materiału wystarczyłoby zapewne, by zrobić z tego jedną wielką prelekcję-konwent, ale też nic nie stoi na przeszkodzie, by dalej samodzielnie zgłębiać temat, przeszukując internetowe archiwa tekstów spisanych pismem klinowym.
Równie ciekawa była prelekcja Kurczaka (także z Avangardy) o książkach nieistniejących – czyli takich, które istnieją tylko na poziomie fikcji – nawet jeśli czasami później są wydawane w rzeczywistości. Takie książki w książkach mogą być portalami do innych światów (czasem całkiem dosłownie), a nawet mogą być recenzowane w rzeczywistym świecie. Trudno nam się było powstrzymać przed podrzucaniem mu kolejnych propozycji!
Aleksandra Redowska-Rudnik zastanowiła się z nami, czy można się nauczyć magii z książek, i opowiedziała o tym, czym jest samowspółczucie.
Prelekcja Smoków (Anny i Adama Pawłowskich) na temat BHP na okrętach zarówno morskich, jak i kosmicznych, była bardzo pouczająca. Można się było na niej dowiedzieć między innymi tego, dlaczego rezygnowanie z grodzi między składem amunicji a działem może nie być najlepszym pomysłem (genialny pomysł marynarki angielskiej na zwiększenie częstotliwości oddawania strzałów). Nie zabrakło również pozytywnych przykładów dbania o bezpieczeństwo, takich jak długa, lecz zakończona sukcesem walka z pożarami powodowanymi przez opary paliwa.
Nie możemy nie wspomnieć o samodzielnym konwentowym debiucie Rad, kolejnej osoby z naszej redakcji, która postanowiła się dzielić swoimi zajawkami z innymi. Opowiedziała o tym, dlaczego warto obejrzeć To Be Hero X – i zebrała gromkie brawa. Mamy nadzieję, że zobaczymy jej kolejne wystąpienia. (I bardzo nas też kusi serial).
Gdzie jeszcze żaden konwent…
Prelekcja Zuzanny Patkowskiej o kulturze Ferengi była bardzo interesującym i przystępnym wstępem do zapoznania się z tą interesującą kulturą ze świata Star Treka. Prelegentka (która na co dzień prowadzi bloga Planeta Kapeluszy) tworzy program na konwentach od niedawna i robi szybkie postępy w przyzwyczajaniu się do występów na żywo. Kibicujemy jej w tym i czekamy na więcej punktów jej autorstwa w przyszłości.
Na tegorocznej Zjavie miał miejsce powrót klasycznego punktu, za którym kilka osób z redakcji tęskniło: turniej klingońskich przekleństw prowadzony przez Pawła Dąbrowskiego (Fluora). To fantastyczna zabawa, do której wcale nie trzeba znać języka klingońskiego, co zaprezentowała członkini naszej redakcji Ewa Tomaszewicz, brawurowo pokonując resztę uczestników mocą swojej charyzmy. Bardzo liczymy na to, że turniej będzie pojawiał się na wielu konwentach w przyszłości! Nie omieszkamy wysłać tam Ewy, by pokazała wszystkim, gdzie ich miejsce.
Nie zabrakło też kolejnej odsłony trekowej zabawy Rate-A(n)-…, brawurowo poprowadzonej przez Eiree. Tym razem doborowe grono, czyli Kira i Ewa z Whosome oraz Fluor i xetnoinu z Avangardy i TrekSfery wybrało najbardziej charyzmatyczną inżynierkę Star Treka, którą została oczywiście B’Elanna z Voyagera!
Na zupełnie inny kraniec świata zabrały słuchaczki i słuchaczy whosomowe Magdalena, River i Ewa w dyskusji o kobietach na końcu świata. Kim są kobiety w postapokaliptycznych fikcjach (rozbitkami, rewolucjonistkami, naukowczyniami, opiekunkami, prorokinami…) i dlaczego to ważne, by o nich opowiadać (bo znalazły się tam naprawdę niedawno!) – między innymi w tych kierunkach poszła ta rozmowa. Liczymy na ciąg dalszy!

Bez planu, z radością
To nie koniec wyliczanki punktów programu. Było też w bogatym harmonogramie prelekcji wiele punktów, na których po prostu przyjemnie się było, karmiąc nieco nostalgię.
Łukasz Kucharczyk z typową dla siebie charyzmą siał ciekawostkami z biografii pisarzy, głównie Stanisława Lema; wywiązała się z tego dyskusja, jaki były jego ulubione słodycze, bo okazuje się, że jest kilka wersji tej informacji! Pisarz miał niewątpliwie wytrzymały żołądek.
Andy z Avangardy, z wielkim urokiem i wcale bez żadnej agendy, zabrała nas w podróż w przeszłość do serialu M.A.S.H., udowadniając, że nie zestarzał się tak, jak mogłoby się wydawać – jego pacyfistyczna wymowa, humor i podejście do motywów queerowych świetnie działają również dziś. No i warto pisać o tym fanfiki!
Alejandro, również członek Avangardy (dużo was!), w sobotę rano opowiedział o ekranizacjach Frankensteina, co pozwoliło uporządkować sobie wiedzę w kontekście najnowszego filmu del Toro. Ta historia splata się z dekadami rozwoju kinematografii.
W niedzielny poranek zaś Sloe (zgadnijcie, z jakiego stowarzyszenia) opowiedziało zwięźle, ale porywająco o Bhutanie – fascynującym kraju, o którym krąży wiele mitów (jak ten o wskaźniku narodowego szczęścia), ale fakty są o wiele ciekawsze.
Warto też wspomnieć o Familiadzie! Jak to może działać w warunkach konwentowych? Przede wszystkim niesamowicie zabawnie. Okazała się trudnym konkursem, ale jako że strategicznie nie stworzyłyśmy redakcyjnie jednej drużyny, udało nam się oczywiście zgarnąć zwycięstwo! (Udało nam się też zgarnąć sromotną przegraną).
Morze herbaty
Idealnym podprowadzeniem pod prelekcję naszych Kiry i Lierre o herbacie w popkulturze było odwiedzenie konwentowej herbaciarni zorganizowanej ponownie przez Klub Herbaty Zaparzaj. Członkowie klubu parzyli świetną herbatę, jednocześnie dzieląc się szeroką wiedzą na jej temat. W swojej prelekcji z kolei Kira i Lierre pokazały, jak w zachodniej (głównie brytyjskiej) popkulturze herbata zwykle przedstawiana jest w sposób kolonialny – z podziałem na herbatę „elegancką” i robotniczą. Pojawia się też jednak dialog z tym kolonizatorskim podejściem, pokazywanie herbaty parzonej na sposoby wschodnie, wracające do herbacianych korzeni.
Wystawcy
Pośród konwentowych stoisk znalazło się trochę naprawdę ciekawych propozycji – graficznych, rękodzielniczych, oferujących niszowe w Polsce gry karciane czy… zestawy do samodzielnego filcowania zwierzątek (hit wśród naszej redakcji). Oczywiście byłoby miło zobaczyć jeszcze więcej małych wystawców, a mniej większych, bardziej komercyjnych stoisk z powtarzalną ofertą.
Tegoroczna Zjava była przyjemnym i dobrym wydarzeniem, otwierającym rok fandomu dobrą energią. Nasza redakcja na pewno wróci na nią za rok i mamy nadzieję, że zobaczymy tam także was. A tymczasem szykujemy się już na kolejną edycję Bazyliszka organizowanego przez Stowarzyszenie Avangarda.

Wspólny profil redakcji Whosome.pl. Podpisujemy nim zbiorcze teksty, tłumaczenia, analizy i dyskusje.














































