Doktor i Belinda chcąc wrócić do domu nowej towarzyszki, trafiają jednak do przeszłości. W tym czasie coś niepokojącego dzieje się w kinie, gdy kreskówkowa postać ożywa. Jak podobał nam się Lux? Uwaga na spoilery!
Ginny N.: Jakiż to piękny, dobry odcinek familijny. Wstawka meta cudna (Blink!) i no ja się zdecydowanie przy niej spłakałem. Ze śmiechu i ze wzruszenia po równo. Fajnie, że wracamy do heroldów, ale też w ogóle to rozwiązanie było zupełnie nie tym, czego się spodziewałem. Ot, Lux dostał_ to, czego chciał_ co oznacza, że przestał_ być zagrożeniem dla ludzkości. Zgrabne. I jeszcze scenka w trakcie napisów, piękna <3
Rademede: Creepy kreskówkowa postać, czego można chcieć więcej? Szkoda tylko, że Doktor z Belindą nie zostali dłużej w wersji animowanej, bardzo lubię takie zmiany w serialach. Meta wstawka była w porządku, nie porwała mnie, ale była zabawna.
dziewiętnastka: Niespecjalnie mnie cieszy, że złol odcinka należy do Panteonu – ten koncept nie sprawdza się tak dobrze na ekranie, jakby Davies tego chciał. Ale bawiłam się cudnie, Lux w wersji 3D był przepysznie creepy, a ostatnia scena z rozpłynięciem się w gwiazdach ładnie się komponuje z psychodelicznymi wstawkami z otwarcia sezonu. W przeciwieństwie do wielu internautów zupełnie nie miałam problemu z przedstawieniem fanów w odcinku. Może dlatego, że pamiętam, jak sama byłam Dokładnie Taka (minus gadżety, bo nie było mnie stać). Kto tego nie przeżył, ten nie zrozumie… Ciekawa jestem, jak amerykańscy POC zapatrują się na przedstawienie problemu segregacji – według mnie był ciekawie poprowadzony, przy okazji wskazując nieco na nieziemskość Doktora, no ale jako biała Polka mam trochę inną optykę niż bezpośrednio zainteresowani tematem.

ET: To był fajny odcinek. I w zasadzie tyle. Było w nim kilka rzeczy, które w Doctor Who bardzo lubię – finalnie wszystkich udało się ocalić, co jest zawsze wspaniałą opcją, złol odcinka został pomysłowo unieszkodliwiony, a nie zabity czy uwięziony, a motyw filmu w filmie w filmie i balansowania na granicy tego, co jest prawdą, a co prawdą ekranu, był naprawdę pomysłowy i zgrabnie rozegrany. Do tego moment, w którym Doktor i Belinda wychodzili z ekranu wprost na oglądających był świetnie zrealizowany i niemal spodziewałam się, że za chwilę zobaczę ich w swoim pokoju. Bardzo sympatycznie wyszedł wątek osób fanujących serial i wielopoziomowa zabawa z Blink, wszak najlepiej sprowadzić Doktora na ziemię, chwaląc odcinek właściwie bez Doktora! Za to zupełnie w moim odczuciu nie wyszedł tu motyw Panteonu. Kreskówkowa postać była średnio złowieszcza i sprawdziłaby się jako pomniejszy czarny charakter, ale jakoś nie kupiłam jej wszechmocy czy potęgi, mimo że mówiła głosem najwspanialszego Alana Cumminga. Podsumowując, nieźle, pomysłowo, ale trochę bez emocji.
Zielona Małpa: W tym odcinku równie wiele rzeczy mnie uwierało, co przypadło mi do gustu. Nie jestem fanką tego, by Mr. Ring-a-Ding, czyli złol tego odcinka, był kolejnym członkiem Panteonu. Jako taki wypada raczej słabo, szczególnie w porównaniu do Zabawkarza, Sutekha czy Maestro. Myślę, że to trochę kwestia naszej i Doktora ekspozycji na to “wielkie, tajemnicze i niebezpieczne” zło. Im częściej będziemy widzieć postaci z Panteonu, tym trudniej będzie nam poczuć grozę sytuacji, bo Doktor przecież każdego w końcu pokona. I tym bardziej odarty z tajemnicy będzie wspomniany Panteon. Pomijając to, jestem zachwycona odcinkiem. Zaczynając od ciekawej dynamiki między Doktorem a Belindą, poprzez meta komentarze i ukłon dla nas – fanów. Fanów, którzy bez serialu po prostu by nie istnieli. Odcinek zdecydowanie na plus.
Clever Boy: Ale to był super odcinek. Bawiłem się naprawdę dobrze i to chyba jeden z moich ulubionych w tej erze. Pomysł na złola super, wykonanie bardzo dobre. Podobała mi się ta animacja, zabawy z nią, żarty, łamanie czwartej ściany. Gdy rósł i stał się 3D był przerażający. W ciekawy sposób został też pokonany. Bardzo przypadły mi do gustu sceny z wciągnięciem do filmu, przeskakiwaniem przez niego i z fanami. Ale się uśmiałem! To było naprawdę dobre. Jak dla mnie wszystko tu zagrało. Cieszę się, że pojawił się nowy członek Panteonu – był tak sobie groźny, ale mamy przynajmniej różnorodność. Nie do końca jednak rozumiem co się stało z Doktorem i czemu nie zregenerował? Przecież Mr. Ring-a-Ding wysysał z niego energię regeneracyjną. Wszędzie szukam wskazówek i zwróciłem uwagę na to, że znowu pokazali dwa serca Doktora. Czyżby szykował nam się powrót jakiegoś Władcy Czasu i rozpoznamy go właśnie po dwóch sercach? No i ta tajemnicza pani Flood, która mówi nam, że serial zakończy się 24 maja. Czyżby Davies poszedł w za bardzo meta i specjalnie z Disneyem nie potwierdzają nowych serii, by zrobić to po finale serii? W końcu Flood zapowiada kasacje…
A jak wam spodobało się Lux? Dajcie znać na naszym Facebooku, Bluesky, Discordzie oraz grupie!

Wspólny profil redakcji Whosome.pl. Podpisujemy nim zbiorcze teksty, tłumaczenia, analizy i dyskusje.






